
Biegły z gdańskiego Uniwersytetu Medycznego - prof. Pawłowski twierdzi, że badanie, które trzy lata temu miało potwierdzić, że odnalezione zwłoki to ciało Krzysztofa Olewnika, trwało sześć godzin krócej, niż powinno.
Według niego czas ten winien wynosić łącznie minimum 26 godzin, czyli ok. 6 godzin więcej niż podano w rachunku do sprawy.
Tym razem na wyniki trzeba czekać znacznie dłużej bo prawie 4 tygodnie.
Długi czas oczekiwania tłumacza tym że zwłoki są w stanie znacznego rozkładu i pobranie materiału będzie czynnością niezwykle złożoną.
Ponadto identyfikacja oparta będzie nie tylko na wynikach badań DNA, ale także badań sekcyjnych.
Według najnowszej relacji rodziny, uzębienie ekshumowanych zwłok nie przypomina ich syna. Prokuratorzy dotarli już do stomatologów, którzy leczyli Krzysztofa Olewnika. Jak się okazuje, jedna z dentystek, która w 2006 roku na prośbę prokuratury identyfikowała szczękę wykopanych zwłok i nie miała wątpliwości, iż stan uzębienia odpowiada stanowi karty dentystycznej Krzysztofa Olewnika, ostatnio odwołała swoje zeznania.
Do tego analiza wyników sekcji zwłok z 2006 roku, sugeruje, że wydobyte 2 tygodnie temu zwłoki były aż o 6 cm krótsze niż wzrost Olewnika !
Prokuratorzy czekają na ekspertyzę biegłych, czy to możliwe, by ciało leżące w ziemi mogło się tak skurczyć.

Dla Obmawiamy.pl zebrał - Arkadiusz Skrycki
Źrodła:
tvp info, wp.pl, tvn24.pl
| Wrzuć na Facebook |









ciekawa sprawa?
straszne