
Podobno aż milion prezerwatyw z Chin trafiło na europejski rynek
Nie było by w tym nic złego gdyby nie to, że jakość chińskich podróbek nigdy nie należała do najlepszych.
Prezerwatywy wprowadziła mała nielegalna fabryczka, którą na szczęście zamknęli chińscy policjanci.
Przy produkcji prezerwatyw w ukrytym nielegalnym zakładzie w prowincji Hunan nie przestrzegano żadnych zasad higieny. Opakowania nie były sterylne, a same prezerwatywy smarowano olejem roślinnym, by były bardziej błyszczące.
Chińska policja sprawdza, gdzie dokładnie trafiały transporty z podrabianymi prezerwatywami.
Jeśli jakaś gumka wyda się Wam zbyt błyszcząca to nie radzimy jej używać.
| Wrzuć na Facebook |









bleeeeeeee
buhahaha ..żaaal