
Ogłoszenie adiunkta z wrocławskiego Uniwersytetu Ekonomicznego wzburzyło studentów i internautów.
Przeambicjonowany doktorek pozwolił sobie na niewybredny komentarz na oficjalnej stronie uczelni.
Życzył on studentom „sympatycznej pracy w KFC lub wielu niezapomnianych chwil pod pośredniakiem”
W swoim apelu był na tyle troskliwy, że poprosił o nie popełnianie samobójstwa po oblanym egzaminie.
W rozmowie z TVN24 dr Scheuer twierdził, że pierwszy wpis był żartem:
“Studenci, którzy mnie znają, o tym wiedzą. Tekst był osadzony w kontekście moich żartów z ćwiczeń ze studentami. To dorośli ludzi i w pełni rozumieją, że jest to forma ironii” - powiedział Scheuer.
Tak wyglądała notka na stronie uniwerku:
„Wszystkim 80-ciu osobom, które nie zdały egzaminu poprawkowego z mikroekonomii, życzę szczęśliwej podróży do Dublina (proponuję wykupienie biletu zbiorowego, będzie taniej), sympatycznej pracy w KFC lub wielu niezapomnianych chwil pod pośredniakiem.
Jeżeli ktoś z Państwa, w związku z wynikami, ma zamiar zrobić sobie krzywdę, to proszę uczynić to poza budynkiem L, ponieważ z tamtejszego linoleum ciężko usuwa się krew; poza tym i tak jest tam już wystarczająco ślisko.”
Panie Scheuer !
Czy naprawdę nie rozumie Pan, że Ci biedni studenci są poniekąd Pana pracodawcami ?
| Wrzuć na Facebook |








A mi się wydaje, że wiele hałasu o nic!!!!
Mi się wydaje, że doktorek jest już zmęczony swoja pracą. Przydałoby mu się dobre sanatorium. Pewnie ciężko pracował na to, co w życiu osiągnął i teraz czuje się wielki!
Koles jest jakimś cholernym palantem i uwaza ze jest Bogiem