
Okazuje się, że film o Michaelu Jacksonie „This is it” nie jest tylko dziełem artystycznym. Zdaniem fanów dokument pogłębia fałszywy obraz o rzeczywistym stanie zdrowia gwiazdora przed jego śmiercią.
Film który ma swoją światową premierę 28 października przyniesie zyski promotorom londyńskich koncertów, a to oni właśnie, częściowo ponoszą odpowiedzialność za śmierć gwiazdora.
Na stronie www.this-is-not-it.com fani napisali oświadczenie w którym czytamy:
“W tygodniach poprzedzających śmierć Michaela, kiedy ten film powstawał, jego współpracownicy wiedzieli, że jest w tak kiepskim stanie, że może nawet umrzeć. Ale zignorowali to, powodowani chęcią zysku”
Z kolei Kenny Ortega, reżyser londyńskich koncertów twierdzi że film jest całkowicie szczery i powstał po to by oddać hołd
królowi popu.
Fani jednak nie dają za wygraną:
“Chcemy, aby ludzie spojrzeli na ten film krytycznym okiem”
“Chcemy, aby zrozumieli, kto jest odpowiedzialny za śmierć Michaela Jacksona”
Kto ma rację ? Pewne jest to, że nie należy traktować tego obrazu jako dokumentu gdyż na dwu godzinny film składają się starannie wyselekcjonowane urywki ze 100 godzin zgromadzonego materiału.
Czego nie zobaczymy w filmie ?
Oto, czego NIE zobaczycie
* Nagłej szokującej utraty wagi przez Michaela, do czego doprowadził stres i przyjmowanie leków; do tego stopnia, że w dniu swojej śmierci ważył zaledwie 49kg.
* Kenny’ego Ortegi, reżysera zarówno trasy koncertowej jak i filmu, muszącego pomagać Michaelowi Jacksonowi wejść po schodach, karmić go łyżeczką i kroić mu jedzenie.
* Rosnących obaw Michaela: w maju, podczas prób trwających ponad 10 godzin dziennie, Michael Jackson zwierzył się kilku zaufanym fanom, że nie czuje się gotowy na 50 koncertów, jako że pierwotnie zgodził się tylko na 10; odczuwał presję i harmonogram trasy wydawał się wyczerpujący.
* Michaela Jacksona nie będącego w stanie pojawić się na próbach ponieważ nie czuł się dobrze i jego choreografa przyjeżdżającego po niego do domu i zmuszającego go do pójścia do pracy.
* Jego pogarszającej się bezsenności i braku apetytu; porażającej presji, pod którą był, i która doprowadziła do tego, że przestępczy lekarze przepisywali mu zbyt dużo leków i utrzymywali w zmienionym, sennym stanie w ciągu dnia i śpiączce wywołanej środkami znieczulającymi w nocy.
* Ludzi z jego otoczenia, świadczących, że Michael Jackson wyglądał na zdezorientowanego i odurzonego i podczas prób zapominał słowa swoich własnych piosenek. Pomimo tego, jego środowisko w dalszym ciągu zezwalało na niebezpieczne zażywanie przez niego narkotyków na receptę , by utrzymać go spokojnego, wypoczętego i „pod kontrolą”. Te właśnie narkotyki są wymienione w raporcie sędziego śledczego jako przyczyna śmierci Michaela Jacksona.
* Nie zobaczycie również jego lojalnych fanów i grupy przyjaciół usiłujących interweniować, pisząc listy do ludzi, którzy na co dzień znajdowali się wokół niego, w których błagali by dbali oni o jego stan, które ostatecznie, po zignorowaniu, dawali bezpośrednio Michaelowi. Niestety, ci, którzy byli w mocy by coś zrobić, nie zrobili nic. Zamiast tego, woleli trzymać Michaela Jacksona wyizolowanego i mieć go pod kontrolą.

| Wrzuć na Facebook |









Te wszystkie artykuły to bzdury! Poza tym Michael żyje
Michael is still alive. Really. Don’t worry. :)
All you needs is L.O.V.E. KEEP THE FAITH! :)
najzdolniejszy człowiek minionych lat!!!!!!!!!!! najsmutniesze jest to że tak duzo odkrywamy i docieniamy po jego śmierci…. MJ na zawsze bedziesz w mojej głowie….na zawsze
zgadzam się z moimi przedmówcami. To miał być film dla fanów MJ, na pewno nikt nie chciał by go zapamiętać w stanie, w jakim jest opisany w artykule - wręcz agonalnym..
Jeśli mamy go zapamiętać jako wielkiego artystę, dobrago człowieka, to ten film jak najbardziej nam w tym pomoże. Nie można go traktować jako filmu dokumentalnego!!
Osobiście nie interesowałam się osobą MJ, natomiast po obejżeniu This Is It zmieniłam, a może wyrobiłam sobie zdanie na jego temat.. I cieszę się, że mogłam zobaczy MJ w świetnej formie, a nie konającego na scenie i zmuszanego do czego kolwiek..
A jak było naprawdę nigdy się pewnie nie dowiemy…
zgadzam się z moimi przedmówcami. To miał być film dla fanów MJ, na pewno nikt nie chciał by go zapamiętać w stanie, w jakim jest opisany w artykule - wręcz agonalnym..
Jeśli mamy go zapamiętać jako wielkiego artystę, dobrago człowieka, to ten film jak najbardziej nam w tym pomoże. Nie można go traktować jako filmu dokumentalnego!!
Osobiście nie interesowałam się osobą MJ, natomiast po obejżeniu This Is It zmieniłam, a może wyrobiłam sobie zdanie na jego temat.. I cieszę się, że mogłam zobaczy MJ w świetnej formie, a nie konającego na scenie i zmuszanego do czego kolwiek..
A jak było naprawdę nigdy się pewnie nie dowiemy…
Dobrze, że powstał ten film, ukazuje nam on jaką niesamowitą wyobraźnią posługiwał się M.J, byłam pod ogromnym wrażeniem i pozostanę.
Zauwazyłam podczas oglądania filmu, że nie wyglądał najlepiej, jednak to jak śpiewał i sie ruszał nie wskazuje na jego zły stan zdrowia. A choreografia… bajka
Nigdy nie dowiemy się kto ma rację. Jedni twierdzą, że ten film to “kłamstwo” inni, że to “prawda”, natomiast wszyscy twierdzą, że tamci robią to dla medialnego szumu.
Zobaczywszy dzisiaj ten film trudno mi jakoś wyobrazić sobie, że Michaela musieli sprowadzać ze sceny, czy karmić łyżeczką. Tańczył, mówił innym co jest ich zadaniem, chciał wszystko doprowadzić do perfekcji, chciał po raz ostatni pokazać światu Siebie , tego wielkiego, wspaniałego człowieka, którym zawsze był i będzie.
Każdy ma swoje wyczesane zdanie na ten temat, ale wierzmy prawdzie bez względu na to jaka by ona nie była. Teraz i tak w tej sprawie nic nie zmienimy, ale za to możemy zrobić coś czego Michael zawsze pragnął, możemy zmienić świat, ale najpierw musimy zmiennić siebie, musimy stać się lepszymi ludźmi, wszyscy, bo jedna osoba w tym dużym, zagonionym świecie chćby niewiem jak chciała nic nie zmieni. Pomagajmy sobie i innym. Nie bądźmy obojętni na czyjeś błaganie, na niszczewnie naszej ZIEMI, Ziemi na której będą żyli nasi potomkowie, dzieci, wnuki. Pomóżmy zrealizować marzenie Michaela, sprawmy, aby mógł być z nas dumny.
On zrobił wiele, ale my musimy MU w tym pomóc.
Mam nadzieję, że mój wyczerpujący komentarz na temat tego filmu i nie tylko, pomoże nam coś zrozumieć.
Pozdrawiam serdecznie.
moim zdaniem film ukazuje go w bardzo poztywnym świetle, jako wielkiego artyste, profesjonaliste, który byl wymagający w stosunku do siebie jak i innyych…był przy tym bardzo cierpliwy…
takiego go powinnismy zapamiętać, a nie słaniającego sie na nogach z wycieńczenia…
A jeśli pokazali by jego złe chwile w tym filmie, to co z tego ??? Dobrze wiemy że je mial, skoro organizm nie wytrzymał…ale nie takim powinnsmy go zapamietac…
ja osobiście, po obejrzeniu tego filmu…mam jeszcze większy szacunek do Michale Jacksona…o to chyba chodzilo…
W filmie WIDAĆ, że zapomina słów piosenek, ale zapominał też dawniej, na koncertach, to o co tyle szumu?
I nie wierzę, żeby MJ chciał, żeby pokazano go fanom w złej formie.
Ten film w takiej formie jest dobry.
Myślę że ktoś powymyslał te rzeczy by był temat do rozmów. To co jest napisane to przesada. Jak czytałam ten tekst to klimat jak z więzienia. Uważam że ten tekst i te wątki są przesadzone.
jak bylo naprawde tego sie nigdy nie dowiemy, wiec beznadziejne sa te spekulacje o nim, byl niesamowitym artystą, o to chodzi, by zobaczyc jego talent ostatni raz, co chcial przekazac nam widzom. Brakuje tutaj jeszcze tylko dodatku ze byl bity i glalcony..
to z tej strony to manipulacja! bo skoro On był w takim stanie to nikt nie był w stanie do Niego przemówić??? i skąd wiedzą ile On ważył, ważyli go codziennie???
A poza tym skoro był w takim stanie to czemu nie nagrały nic po kryjomu, nie zrobili zdjęcia i nie dali do netu????
i czemu skoro był w tak fatalnym stanie to wytrzymywał 10 godzinne próby od kwietnia do czerwca????
ten film jest manipulacją , według mnie powinni pokazać prawdę a nie powycinać kawałki w których ukazany jest stan Michaela!
tez uwazam ze ten film to manipulacja
Dzięki za artykuł!
ludzie wymyslaja dajcie mu spoczac w pokoju. umar kröl ,zostaly piosenki i niech tak zostanie .cieszmy sie tym co mamy .jego piosenki zawsze beda a ludzie niech zajma sie swoim zyciem.ja nie jestem jego fanka ale wkurza mnie to ze karzdy patrzy na innychj a nie na siebie .ludzie pilnujcie wlasnych problemuw.to wlasnie my zabilismy go bo on byl czlowiekiem ktury chcial pomagac .byl tym dobrym ale nikt tego nie widzial .teraz za puzno by pomuc i zrozumiec.